RSS
poniedziałek, 27 lipca 2009
wspaniałe wakacje!

Było SUPER!!!

:)))

wypoczęłam za wszystkie czasy, było cudne morze na zmianę z fajniutkim basenem, piękna pogoda i wspaniałe towarzystwo. Jestem wręcz zachwycona tegorocznym urlopem, szczególnie nocnymi wypadami na plażę i tańcem w okolicznych knajpkach. Bosko:)

więcej napisze jak się ogarnę:)

23:33, malarkakasztanowa
Link Komentarze (5) »
czwartek, 09 lipca 2009
wakacje:)

Wyjeżdżamy już jutro w nocy na całe 14 dni!!! :)

Jedziemy odpocząć nad piękne ciepłe morze, mam nadzieję że tam padać nie będzie.

do zobaczenia:)))

23:07, malarkakasztanowa
Link Komentarze (2) »
niedziela, 28 czerwca 2009
modły o słońce

no i co no i dupa...

jak nie przestanie padać, to nie wiem co będzie z parkietem w lokalu, budynek bez piwnic a grunt juz naciągnął na max-a. Nic nie pomoże oprócz słońca i porządnego wietrzenia bez wilgoci. W dwóch miejscach podniosło i zaczyna niezłe strzelać. Kurde co za lato, płakać mi się dziś chce. Jutro ma być fachowiec i zobaczymy czy cos poradzi, oby dziś spokojnie przeżyć jeszcze imprezę.

Moje chłopaki maja już nie dzień a tydzień konia, chodzą obrażeni na cały świat i nic im nie pasuje trudno się dziwić w końcu dzieci kawy nie piją, a ja chyba sobie dziś winko zapodam i kawałek jakiegoś pysznego ciacha na poprawę nastroju...

12:19, malarkakasztanowa
Link Komentarze (2) »
czwartek, 25 czerwca 2009
Zbawienne promienie:)

No już dziś pogoda trochę łaskawsza, mam nadzieję że może będzie bardziej letnia:)

Dzieciątka moje odwiedziły dziś po roku swoje ukochane przedszkole z najwspanialsza panią na świecie. Przyznam szczerze że sama ją uwielbiam. Ale jakie te dzieciątka małe w porównaniu do moich, jacy oni przy nich "dorośli", bo na szczęście nie tylko wzrostem się wyróżniali. Fajnie było, ale widziałam po ich minach "że to już nie to" ... Cóż w końcu to już absolwenci I klasy:0

Meneż mój zrąbany dziś jak koń po westernie więc jak tylko przekroczy próg domu to z pewnością padnie, a ja mam taki wspaniały nastrój, cóż ni9e wiem czy to ta wczorajsza joga czy może te dzisiejsze promienie słonka. Tak nawiasem to moja instruktor wczoraj dała ostro czadu, na dodatek ćwiczyłam z nią w parze, więc moje gnaty poczuły oj poczuły...

22:10, malarkakasztanowa
Link Komentarze (2) »
środa, 24 czerwca 2009
Zmiany

Siedzę sobie przy mojej ulubionej cynamonowo waniliowej kawie i robię tutaj porządki

W sumie to mam to gdzieś jaka jest pogoda, bo moje marudzenie niczego nie zmieni prawda? A w domciu miło przytulnie i pachnąco, ciepłe morze już niebawem i nie chcę słuchać niczyich wynurzeń co myśli na temat mojego wyjazdu.

Usiadłam tu dziś i doszłam do wniosku że głupia jestem, bo do dziennika nie zagląda się tylko wtedy gdy jest źle i wszystko się wali, a ja tak robiłam. Gdyby ktoś poczytał moje poprzednie wpisy to w większości dotyczyły tego co jest nie tak, och ja debilna kobieta... a gdzie miejsce na moje wielkie radości? Na opisy tego jakie mam dzieci, męża i jak ich bardzo kocham, choć oczywiście czasami mam serdecznie dość;) Myślę że najlepsza pora na zmiany.

Zaraz spadam na jogę, a od jutra muszę zacząć ćwiczyć codziennie, bo jeszcze w kostium wchodzę, ale wolałabym lepiej wyglądać, a na dietę to ja sienie nadaję.

16:46, malarkakasztanowa
Link Komentarze (2) »
czwartek, 11 czerwca 2009
ŻYCIE

To co przeżyłam w ciągu ostatnich dni ciężko jest opisać, więc nie będę tego robić... Życie jest bardzo ciężkie, a ludzie czasami robią coś tak strasznego co nie mieści się w naszych głowach. Jednego jestem mimo to pewna ŻYĆ WARTO!!!

23:44, malarkakasztanowa
Link Komentarze (3) »
wtorek, 02 października 2007

Siedzę na spotkaniu z klientami

Wie pani nam się w sumie tutaj podoba, ale byliśmy w innych takich firmach i mogą nam zaoferować trochę taniej, a i dają więcej gratisów i.... blleeeeeeeeeee

cholera po co zawracają mi dupe, męczą bzdurnymi gadkami? nie zmienię polityki finansowej firmy i nie będę narażać jej na straty, przecież ja wiem jak wygląda rynek i nie mam najmniejszego zamiaru przeciągać klienta, owszem mogę się trochę ugiąć coś dorzucić ale nigdy w życiu takim którzy wszystko chcieliby za darmola i uważają że oni są mądrzy, a ja debil i jako świadcząca usługi mam obowiązek pozwolić wytrzeć w siebie buty.

Minęło 30 minut od ich wizyty dzwoni telefon, " wie pani my za jakąś godzinkę będziemy na spisanie umowy"... nie będę komentować, czy trzeba było zepsuć mi ranek? miałam szczerą chęć powiedzieć że już nie dysponuję tym terminem.

a w lesie było mi tak dobrze....

11:27, malarkakasztanowa
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 01 października 2007

Jak zwykle działo się dużo, ale to żadna nowina że raczej się nei nudzimy;)

Za oknami nadal piękne słońce i rozpieszczająca aura, co oczywiście sprzyja wszystkiemu co pożyteczne. W prawdzie moje kwiaty nie wyglądają już tak cudnie jak powinny ale daję głowę że pacioreczniki osiągną jesienią extremalne piękno i rozmiary. Mój wino bluszcz tryska przepiękną gama kolorów, od ciemnej zieleni począwszy, a skończywszy na soczystej ciemnej winnej czerwieni. Całe ściany za moimi oknami wyglądają bosko i bardzo bym chciała by jak najdłużej powisiały te grona przecudne, a ja miała okazję napawać się ich pięknem. Dziś byłam w lesie, oprócz borowika który ważył jakieś 1,5kg nazbierałam prawie pełen kosz innych grzybów, ale sądząc po ich jakości to już chyba końcówka w tym roku. Doszłam do wniosku że po dość męczących dniach najlepszą formą wypoczynku jest takie właśnie łażenie po lesie, choć nie powiem że zupełnie bez stresowe, bo kleszcze są dla mnie niesamowita zmorą.

Moje chłopaki wystartowały w naszej lokalnej sekcji aikido, w zeszłym tygodniu byli już na zajęciach i wrócili bardzo podekscytowani, teraz przed nami spora seria badań, ponieważ mamy bardzo konkretnego senseja, nie pozwala na chodzenie ot tak sobie, bardzo poważnie traktuje każdego "studenta" a szczególnie tych początkujących. Jutro kolejne zajęcia mam nadzieję że nie zniechęci ich ostre dyscyplinowanie. Swoją drogą cieszę sie że mają okazję nauczyć się słuchania i wykonywania poleceń w tym wieku, chyba źle im to nie zrobi. Mąż tez obiecał że postara się znaleźć dwa wolne wieczory i również zacząć ćwiczyć, oby zobaczymy co z tego wyniknie, bo ja coś czuję że musiałby wcześniej wydłużyć swoją dobę...

To co się stało w największym specjalistycznym szpitalu w naszym rejonie jest skandaliczne. Jestem tak zszokowana, że jawię to jako scenariusz sf. Nie wyobrażam sobie co czują najbliżsi osób w stanie co najmniej ciężkim ewakuowanych do ościennych jednostek. Nie mieści mi się to wszystko w głowie, na jakim świecie my żyjemy? w jak strasznej rzeczywistości???. Sama rodziłam dzieci w tym szpitalu, moje dzieciaki również były tam szyte, leczone, poznałam tam wspaniałych fachowców i niesamowitych oddanych ludzi. Fakt że ten szpital niebawem może przestać funkcjonować w głowie mi sienie mieści...

22:43, malarkakasztanowa
Link Komentarze (3) »
czwartek, 27 września 2007
czwartek

Dzień zaczął się fatalnie. Aura za oknami z pewnością nie zachęcała do wyjścia z domu. Mgłą zaciągnęła cały świat, krople widy kapały po balustradzie, a ziąb wyzierał z każdego zakamarka ogrodu... tak było rankiem, a teraz kilka godzin później jest przecudnie!!! z godziny na godzinę, opadła mgła, a zimne powietrze wypełniły promienie cieplutkiego słonka:) co z miejsca napełniło mnie ogromnie pozytywną energią i wolą działania.

Może aż tak wielu tych działań poza domem dziś nie będzie, bo ze względu na nocne pokasływania jednego z zerówkowiczów pozostawiłam ich dziś w domu na "obserwacji", acz po zaaplikowaniu moich domowych środków pierwszej pomocy przeziębieniowej synuś wygląda coraz lepiej. Zastanawiam się czy może on aż tak drażliwy na zmiany pogodowe??? w każdym razie mam ich dziś do wyłącznej dyspozycji, może zatrudnię do domowych porządków;)

Przed chwilą zamówiłam rolety do reszty okien w domu i mam nadzieję że teraz to już aż tak bardzo nie będzie mnie drażnił brak firanek w pokoju męża, może to i modnie ale ja lubię jak cokolwiek zwisa;)

dobra lecę, bo nic nie załatwię, miłego dnia wszystkim

p.s.

wczorajsza joga naładowała mnie na max...

12:03, malarkakasztanowa
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 24 września 2007

Obudziło mnie cudne słonko, którego nie sposób było nie zauważyć pomimo zaciągniętych rolet:) Uwielbiam aurę taką jak dzisiejsza, zupełnie nie przeszkadza mi że przyszła kalendarzowa jesień wręcz przeciwnie, jeśli owa pani będzie tak łaskawa to jestem pełna aprobaty:)

Obiecałam sobie zacząć generalne porządki w domku i uczyniłam to właśnie dziś, w sumie miałam mieć dzień dobroci dla siebie, tym czasem moje poddasze lśni, błyszczy i nęci zapachem, jestem trochę zmęczona ale za to jak miło tutaj posiedzieć. W sypialni wylałam nawet kilka kropel nowo nabytego olejku o zapachu zielonej herbaty z gorzką pomarańczą, REWELA! Mam nadzieję że jutro też znajdę trochę czasu dla domu bo do schodów w dół jest już mnie błogo;)

Dzieciaki pięknie składają literki, zaskakują mnie z dnia na dzień, choć po cichutku sobie myślę że niestety przyjdzie i moment zwątpienia, znając ich z pewnością po kilku kolejnych tygodniach nastąpi przesilenie i będę musiała ich motywować, a może nie może moje chłopaki się zmieniły, pożyjemy zobaczymy. Oby nie było tak jak z angielskim z zeszłym roku...

Facet mojej przyjaciółki wraca do zdrowia i to jest najważniejsza budująca wiadomość:)

Żeby nie było tak do końca słodko to dodam że jak się ma za spokojnie to najlepiej komuś pożyczyć coś dla siebie ważnego i drogiego, a z miejsca pojawią się komplikacje. Mam nadzieję że do końca tygodnia ta sprawa również się wyjaśni.

Spotkanie z jedną z moich ulubionych blogowiczek nie doszło do skutku:( a wszystkiemu winne korki. Agata mam nadzieję że kiedyś skończą u nas remontować te trasę!!!

21:43, malarkakasztanowa
Link Komentarze (9) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21